Szczególnie za pierwszym razem niektórzy najczęściej skupiają się na przygotowaniu rzeczy potrzebnych na obóz. Można się zastanawiać, czego brakuje i co trzeba jeszcze kupić. Pranie, segregacja, prasowanie i pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. W tym wszystkim nietrudno zapomnieć o przygotowaniu zucha i harcerza do samodzielnego funkcjonowania na obozie. O ile inni harcerze oraz kadra chętnie pomogą i nauczą, to należy pamiętać, że obóz jest szkołą samodzielności, na którą trzeba być gotowym. Druhowie i druhny nie są od tego, by szukać rzeczy harcerzy w ich plecakach, jeśli je zgubią lub nie widzą, gdzie są. Ich zadaniem jest dbać o ich bezpieczeństwo i dobrobyt. Druhny i druhowie nie umyją harcerza ani jego menażki, nie posprzątają namiotu i nie będą pilnować rzeczy osobistych. Pokażą za to, jak się to robi, pomogą w razie trudności i przypomną, jeśli będzie to konieczne. Jednak niezwykle ważne jest, aby dziecko już na wstępie potrafiło funkcjonować samodzielnie i nie musiało czuć, że „odstaje” od reszty rówieśników, a czasem nawet młodszych dzieci.

Normalne jest, że pierwsze dni dla zucha i harcerza są trudniejsze niż inne. Trzeba wdrożyć się w życie obozowe, nauczyć potrzebnych czynności. Można pomyśleć, że miała być tylko zabawa, a tymczasem są obowiązki i wymagania. Często u harcerzy pojawiają się pytania: „A dlaczego mam to robić?”. Wynika to z tego, że czasem niektórzy rodzice wyręczają harcerzy we wszystkim, a to właśnie w domu dzieci uczą się codziennych obowiązków i czynności. Normalne jest, że zuch albo harcerz zrobi je wolniej, mniej dokładnie, bo dopiero się uczy. Dlatego tak ważne jest, aby dzieci miały szansę nauki samodzielności każdego dnia, nie tylko na obozie.

Z dziećmi trzeba rozmawiać. Tak zwyczajnie. Tak jak drużynowy, tak i rodzice powinni rozmawiać z harcerzami o tym, jak będzie na obozie, że poza zabawą będą też obowiązki. Należy wyjaśniać, że harcerz będzie musiał samodzielnie dbać o higienę i porządek oraz uczyć, jak ma postępować z brudnymi i mokrymi ubraniami. Przyda mu się wiedza o tym, jak wykonywać proste czynności, takie jak wymiana baterii w czołówce lub latarce albo przepieranie brudnych rzeczy. Nie można też pomijać rozmów o tęsknocie, bo dotyczy ona każdego, zarówno rodziców, jak i zuchy i harcerzy. Dzieciom trzeba wyjaśniać, że to normalne uczucie, które z czasem przestaje nas paraliżować, gdy przywykniemy do życia na obozie.

Dobrze jest pozwalać zuchom i harcerzom popełniać błędy, próbować nowych rzeczy i zdobywać umiejętności oraz doświadczenie. To właśnie dzięki temu wrócą z obozu bogatsi nie tylko o wspomnienia. Będą z dumą i radością opowiadać o tym, jak spędzili obóz, czego się nauczyli i że za rok znowu pojadą.