Rozmowy powinny być krótkie oraz skoncentrowane na tym, by harcerz opowiedział, co robił, czego się nauczył i co mu się podobało.
Unikajmy stwierdzeń typu: „jak mamusia za tobą tęskni”, „jak cicho i pusto jest w domu bez ciebie”. Niestety takie słowa nie pomagają harcerzom, a wręcz przeciwnie – pogłębiają tęsknotę, a czasem nawet wzbudzają poczucie winy i wzmagają niepokój.
Należy również unikać dramatyzowania, nadmiernego pocieszania czy obiecywania wcześniejszego powrotu do domu. Taka obietnica utrudnia adaptację. Harcerz może wtedy podświadomie „źle się bawić”, licząc na to, że rodzice po niego przyjadą. Chociaż to czasem trudne, należy dawać dzieciom poczucie oparcia i stabilności.
I to, co jest najtrudniejsze – nie dzwońmy ani nie piszmy SMS-ów zbyt często. Najlepiej, jeśli to harcerz zadzwoni do Państwa. Zdarza się również, że to harcerz dzwoni lub pisze bardzo często. Wtedy warto ograniczyć częstotliwość kontaktu. Choć bywa to trudne, zbyt częste rozmowy mogą utrudniać adaptację, podtrzymując skupienie na domu zamiast na nowych doświadczeniach. Najlepiej jeszcze przed wyjazdem ustalić, że będą Państwo rozmawiać raz dziennie.
Najważniejsze jest jednak pozostawanie w kontakcie z kadrą wyjazdu. To druhny i druhowie są pierwszymi, którzy mają szansę zareagować i pomóc. To oni mają też najlepszy obraz tego, jak harcerz funkcjonuje podczas zajęć, mogą zaoferować wsparcie i pomóc mu odwrócić uwagę od tęsknoty.


